Taki fragment dziś wynalazłem.
Zdradzę ci sekret: są redaktorzy, którzy ciągle wyszukują dobre teksty, zwłaszcza od osób, które jeszcze nie zostały „odkryte”. Niezależnie od tego, czy aktywnie piszesz książkę, pracujesz nad projektem, czy też nad nim, kluczowe jest ciągłe pisanie. Ciągłe czytanie. Ciągłe życie. Pisałem latami, nie publikując. Przez lata publikowałem w chrześcijańskich magazynach, nigdy nie otrzymując za to wynagrodzenia. Pisałem i pisałem, a dyscyplina mnie ukształtowała. Przygotowała mnie. Kiedy nadszedł czas, zaproponowano mi napisanie książki, zamiast samemu szukać okazji.
Podobno autor Hunter S. Thompson przepisał na maszynie każde słowo „ Wielkiego Gatsby'ego” , żeby poczuć, jak to jest pisać na takim poziomie. Za każdym razem, gdy czytasz, stajesz się uczniem pisania. Czytanie nigdy nie jest stratą czasu dla pisarza, a pisanie nigdy nie jest stratą – nawet jeśli na zawsze pozostanie w folderze na twoim laptopie.
Pisarze, których kocham najbardziej, to ci, którzy piszą dla przyjemności – którzy pewnego dnia próbują swoich sił w poezji ot tak, po prostu – i nie dzielą się esejem czy wierszem tylko po to, by promować książkę. Naprawdę zależy im na swoim rzemiośle, poza pieniędzmi, jakie mogą dzięki niemu zarobić. Widać to po tym, co piszą i czym dzielą się przez lata. Jeśli naprawdę jesteś pisarzem, będziesz pisał przed i po, nawet jeśli nigdy nie otrzymasz upragnionej oferty wydawniczej.
Jeden z redaktorów działu zakupów powiedział mi, że jego rada dla pisarzy brzmi: „pisz o tym, co przynosi ci radość, a jeśli przyniesie ci to sławę, niech tak będzie…”. Moimi ulubionymi projektami pisarskimi były te, które nie wpisywały się w żaden typowy schemat wydawniczy, ale dawały mi impuls, dając szansę na rozwinięcie mojego głosu, warsztatu, a nawet teologii. Jeśli zawsze piszemy z myślą o publikacji, nie podejmiemy ryzyka niezbędnego do rozwoju jako pisarze.
Znalezione na So You Want to Write a Book?



